Bieg Dla Pokoju - Piotr Kuryło

Pobierz Flash Player aby wyświetlić baner.
Informacje gapŚlepsk - Łodzie motorowe i żeglowneAugustów Kocham to miastoSlonecznaPolska.pl
Strona Główna »  Poprzednia strona »  Cztery tysiące dla Ziemi

Cztery tysiące dla Ziemi

Porównując wcześniejszy bieg do Zakopanego, bez wahania można powiedzieć, że częściej zdarzały się różnego rodzaju kontuzje. Niekontrolowane zmiany organizmu, jak krwawienie z nosa, spowodowane nadmiernym przeciążeniem organizmu i brakiem dojścia do stanu superkompensacji po wcześniejszym biegu, od którego minął zaledwie miesiąc.


Bieg do Grecji, który odbył się również w 2007r., był to kolejny ekstremalny maraton Piotra Kuryło. W ciągu sześciu tygodni przebiegł ponad 4000 kilometrów. Przemierzył pięć państw. Zdecydował się na okrężną trasę, bo koniecznie chciał zobaczyć Watykan i cmentarz żołnierzy poległych w bitwie pod Monte Cassino. Kiedy powiedział znajomym, że zamierza biec z Augustowa do Aten, ci pukali się w czoła. A jednak! Kuryło wyruszył w drogę 28 lipca 2007r., a dokładnie o godzinie 8.00 rano spod kościoła, gdzie znajduje się jego parafia. Przed wyruszeniem w drogę modlił się bowiem, prosząc Boga o wsparcie w zrealizowaniu celu. Biegł w intencji pokoju na świecie, bo wyprawie przyświecało hasło cztery tysiące dla Ziemi, przy czym te 4 tysiące to liczba kilometrów, które biegacz chciał pokonać. Zdecydował się biec bez żadnej asysty, chociaż sponsorująca go firma J.W Ślepsk z Augustowa chciała wysłać towarzyszący mu samochód. Do tej wyprawy Piotr przygotował się wyjątkowo starannie. Niezbędne rzeczy zapakował do trzykołowego wózka ważącego 40kg, który cały czas ciągnął za sobą podczas biegu przez pięć państw.

Zaplanował, że do Aten dotrze nieco okrężną trasą. Pobiegł przez Polskę, Czechy, Austrię, Włochy i promem przepłynie kawałek morza Adriatyckiego. Znacznie bliżej byłoby przez Słowację i Węgry, ale później znajdowała się byłą Jugosławia, gdzie sytuacja w niektórych rejonach byłą wciąż niestabilna. Poza tym, koniecznie chciał zobaczyć Watykan, w którym będąc już na miejscu, odwiedził grób Papieża Jana Pawła II i co było jego marzeniem, zobaczyć ówczesnego Papieża Benedykta XVI. Z Włoch musiał płynąć 8 godzin promem, a potem jeszcze musiał jeszcze pokonać 500km morderczego biegu przez góry do Aten.

Wózek zawiódł w połowie trasy. Zdarły się opony i od tej pory Piotr ciągnął go na blaszanych obręczach, gdyż nie miał czasu na jego naprawę. Dość często miał też problemy z okoliczną policją. Twierdziła ona, że autostrada to nie miejsce dla pieszych. Z tego też powodu musiał nadrabiać dodatkowe kilometry na bocznych drogach, a nawet wspinać się z wózkiem na kładki, przebiegające nad autostradami. Jak w każdym dłuższym biegu tak i w tym pojawiły się problemy z organizmem. Bóle mięśni i stawów towarzyszyły mu w każdym dniu, do których zresztą był przyzwyczajony. Bardziej natomiast martwił się często występującymi krwotokami z nosa, które były oznaką przegrzania organizmu. I tym bardziej obawiał się upałów, które szalały na południu Europy. Na szczęście pogoda okazała się łaskawsza niż przypuszczał, mimo to na skórze występowały poparzenia od słońca. Gdy dotarł do Grecji zakończyła się plaga pożarów, nękająca ten kraj od początku wakacji. Bieg z Augustowa do Aten zajął Piotrowi 42 dni, przy czym średnio pokonywał 60 kilometrów dziennie.



© 2010  KANET & ONAVI
INFORMACJE

 Created by ONAVI & KANET.EU